Pod takim hasłem wczoraj w mieście stołecznym protestowała w poparciu dla działań człowieka konia około 30 osobowa grupa młodzieńców i dziewic z Ruchu na Rzecz Dobrej Szkoły. Jak wiadomo najlepszym okresem na promocje dobrej szkoły są wakacje, toteż na wiec przybyły niezmierzone tłumy z chorągwiami, delegacje poparcia z miast, gmin i powiatów.
Wykrzykiwano hasła mające na celu poprawę samopoczucia parzystokopytnego, który jeśli nawet by był w budynku to pewnie by tego krzyku nie dosłyszał. Na rzecz dobrej szkoły protestowała dziatwa, która na pierwszy rzut oka edukację ma dawno za sobą. Przyprowadził ją tam Bosak niejaki, tworzący przeciwwagę dla anarchistów w szkolnych mundurkach, chodź sam skończył szkołę, to wie, jak tam jest źle:szerzy się rozpusta, młodzież nie chodzi do kościoła, nie pamięta daty bitwy pod Płowcami i nie czyta Dmowskiego.
I ja się z tym zgadzam. Potrzebna jest dobra szkoła, bo co zobaczyłem wczoraj to potwierdza. Zamiast czytać dzieła największego z nieżyjących Romanów, który ponoć napierdalał się z Piułsudzkim na pięści w centrum Tokio, albo przemyślenia dziadka człowieka konia wybrałem się na koncert zepsutego do szpiku kości zespołu Zion Train. Dziatwa szkolna, która tam przybyła:
paliła tytoń, piła alkohol częstowała kanabisami siebie i występujących na scenie muzyków. Najprawdopodobniej nie znali najważniejszych pism ruchu narodowego, ani genezy zwycięstwa pod Kircholmem. Jak przez mgłę pamiętali, że gdzieś nieopodal Jan 3 Sobieski, którego znają z opakowań fajek i szklanej butelki, maszerował na Wiedeń bronić chrześcijaństwa przed hordami otomańskimi.
I było tej dziatwy z ruchu na rzecz złej szkoły 6 razy więcej, dlatego przed nami ciężka praca. Musimy być liczniejsi. Dlatego na następną demonstrację w obronie zwierząt parzystokopytnych w randze wicepremiera przyjadę z babcią emerytką. Jeśli zrobią tak wszyscy uczestnicy tej oszałamiającej manify będzie nas więcej, a jeśli następnym razem babcia emerytka zabierze dwie kumpele to będzie nas jeszcze więcej i przegonimy siły zła i pokażemy gdzie tkwi nasza siła. W dobrej szkole. W wakacje.