Mały paradoks
Tak z zupełnie innej beczki. Jak to się dzieje, powiedzcie o mądrzy ludzie, że największymi obrońcami życia są zwolennicy kary śmierci? Dla najlepszego uzasadnienia koszulka w nagrodę.
Tak z zupełnie innej beczki. Jak to się dzieje, powiedzcie o mądrzy ludzie, że największymi obrońcami życia są zwolennicy kary śmierci? Dla najlepszego uzasadnienia koszulka w nagrodę.
Jako, że Oleksy Jóźwa dołączy być może do partii bezmózgów w biało-czerwonych krawatach serdecznie witam go czystą i śledziem na moim blogu. No i na początek najsmaczniejszy fragment rozmowy z Gudzowatym Wam prezentuję:
A nawet więcej - mówi prawdę. Za piękny obrazek dziękujemy autorowi, kimkolwiek jest oraz Pannie Ewie, która do Pana Mobutu obrazek przysłała.
Można dzieci chronić od samogwałtu (...) Od młodości kazać się dzieciom wstydzić. Mając do czynienia z onanistą trzeba go rozrywać gimnastyką aż do znużenia ciała, kłaść go spać wcześnie i budzić bardzo rano. Spać powinien na łóżku twardem, ponieważ materace i perzyny utrzymują ciepło, pomagające erekcyjom. Jeżeli choroba jest rozwinięta trzeba okazać wszelkie następstwa takowej, groźba i nawet kara, użyć koszuli ściskającej ramiona i aparatów specyjalnych. Lecz niestety te już prawie nigdy nie pomagają, najmniejsze tarcie, reprodukuje uczucia lubieżne, polucyje nawet i indywiduum dąży do swej zguby.
"Trzeba jasno powiedzieć, że 16 miesięcy po wygranej PiS żaden działacz czy zwolennik naszej partii, który wykrwawiał się w naszych kampaniach wyborczych, nie może cierpieć głodu i niedostatku" - orzekł bulterier durnia i jego brata.
Pan Mobutu udał się nad Dunaj. Nie ma tu Giertycha, Edgara, Bosaka, Wierzejskiego, Durnia i jego brata, posłów Kurskiego, Karskiego i Kuchcińskiego i innych pissowopasiastych palantów.